Slalomem po polskich drogach

Jakie drogi mamy, każdy wie. Narzekaniom na ich stan nie ma końca. Nadchodząca wiosna ukaże naszym oczom kolejne zniszczenia powstałe w okresie zimowym. Sprawa ważna, trudna i irytująca. Drogowcy wydają się być zaskoczeni nie tylko rokrocznie przez nagle atakującą zimę, ale i przez dziury w jezdniach w ciągu pozostałych pór roku. Fatalny stan dróg, zwłaszcza powiatowych i gminnych sprawia, że nasze auta w trakcie jazdy po nich podskakują tak, mocno, że można zwątpić czy podróżujemy czterośladem czy wozem drabiniastym. Bardzo daleko nam do naszego zachodniego sąsiada. Dziury w jezdniach, nierówności powodują nie tylko nasza irytację co do komfortu podróży. Polacy kupują coraz częściej auta wyposażone w mocne silniki. Mocny silnik daje oczywiście możliwość szybkiego przemieszczania się. Niestety na naszych drogach trzeba mocno zwalniać żeby elementy podwozia pozostały na swoim miejscu. Podróż po drogach w naszym kraju wygląda tak: zwalniamy, bo są dziury, zdradliwe zwłaszcza po deszczu kiedy to trudno je odróżnić od zwykłej kałuży. Zwalniamy bo budowana jest droga i ruch jest wahadłowy. W końcu zwalniamy bo drogowcy starają się załatać chociaż jakiś procent dziur w asfalcie. Tak, tak życie polskiego kierowcy nie jest proste, a drogi czym jak czym, ale różami usłane nie są na pewno.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.